Recenzja książki "Siedem sióstr"

„…Proszę, uwierz mi, kiedy mówię, że rodzina jest wszystkim. A miłość
rodzica do dziecka to najpotężniejsza siła na ziemi.”
Cytat ten utkwił głęboko w mojej pamięci na długo zanim zaczęłam czytać
powieść „Siedem Sióstr”. Natrafiłam na niego, szukając cytatu do życzeń
dla bliskiej mi osoby. Nie sądziłam wtedy, że powieść Lucindy Riley na
zawsze skradnie moje serce.
„Każda z nich jest inna. Każda urodziła się w innej części świata i
ułożyła sobie życie z dala od pozostałych sióstr. Przybrany ojciec –
tajemniczy Pa Salt – nadał im imiona mitycznych Plejad.”
Pierwsza część tej niezwykłej sagi opowiada historię Mai. Po śmierci
ojca, każda z sióstr dostaje zaszyfrowaną wiadomość ze wskazówką, gdzie
ma szukać swoich korzeni. Maja udaje się w podróż do Rio de Janeiro,
gdzie przy pomocy brazylijskiego pisarza, zaczyna odkrywać tajemniczą
przeszłość swojej biologicznej rodziny.
Powieść niesamowita pod każdym względem. Pochłania czytelnika od
pierwszych stron. Wiarygodności nadają fakty, rzeczywiste zdarzenia, a
także nazwiska osób, biorących udział w tworzeniu prawdziwej historii
Rio. Dzięki opisom autorki, poznajemy cały proces tworzenia słynnego
pomnika Chrystusa Odkupiciela, a także odkrywamy brazylijskie zakątki,
które nadają uroku całej powieści. To nie typ opisów przyrody, które
każdy licealista ma ochotę pominąć w szkolnej lekturze. To opisy, które
pozwalają spojrzeć na miasto oczami bohatera, poznając smaki i zapachy
dawnej Brazylii, a także udając się w stronę faweli, czyli dzielnic
biedy i nędzy. Kreacje bohaterów stworzone zostały w taki sposób, że
kończąc książkę, mamy ochotę napisać maila do autorki z pytaniem „I co
dalej? Chcę poznać ich dalsze losy”. (Od razu zdradzam, że na końcu
książki autorka odpowiada na kilka pytań związanych z cyklem). Jeśli
każda książka z sagi jest napisana równie dobrze, to mam ochotę rzucić
wszystko, wyjechać w góry i przez cały tydzień czytać historie tych
niesamowitych sióstr.
Magii całej powieści dodaje wątek mityczny. Autorka wyjaśnia, że pisząc
sagę, inspirowała się gwiazdozbiorem Plejad (zwanym również
gwiazdozbiorem „Siedmiu Sióstr”). W powieści występują liczne anagramy i
nawiązania do mitologii, a bohaterkom przypisano cechy i role
odpowiadających im bogiń. Jeśli jeszcze Was nie przekonałam do tego, by w
najbliższym czasie sięgnąć po pierwszą część tego magicznego cyklu, to
polecam zajrzeć na oryginalną stronę autorki
(http://pl.lucindariley.co.uk/seven-sisters-series/ ). Być może przekona
Was sama Lucinda Riley.
Zapraszam również na mojego instagrama :)
Komentarze
Prześlij komentarz