Nie czuję nic.
Okej, od razu się przyznaję, że nie jestem wielką fanką polskiej muzyki. Zwłaszcza Sarsy. Ale jak to mówią “ Kiedy jesteś szczęśliwy, słuchasz muzyki. Kiedy jesteś smutny, rozumiesz tekst ”. Jechałam ostatnio 2 godziny samochodem, w tle leciała muzyka z popularnego radia. Zaczęłam wsłuchiwać się w słowa piosenki “Zapomnij mi”.
(...) Początków nie pamięta nikt
Brakuje dni
Zapomnij mi
Ulatuje lęk, nie czuję nic
Nie czuję nic
Zapomnij mi
Jedną z wielu rzeczy jesteś dziś
Jedną z wielu niepotrzebnych
Nie pamiętaj tego mi
Dawno mnie nie ma, nie ma
Nie zabiorę cię do snu, nie ratuj mnie (...)
Poczułam jak po policzku spływa mi pojedyncza łza. Nigdy wcześniej nie rozumiałam tej piosenki tak dobrze, jak w tamtym momencie. Nie wnikam w to, co Sarsa miała na myśli tworząc ją, czym się kierowała. Jednak słowa “Nie czuję nic” lub “Dawno mnie nie ma… Nie zabiorę Cię do snu, nie ratuj mnie” tak doskonale oddają to, co czułam w związku. A właściwie czego nie czułam. Miłości. Poczucia bezpieczeństwa. Może źle to ujęłam. Kochałam mojego chłopaka i byłam gotowa dla niego zrobić wszystko. Ale kiedy Ty dajesz komuś całe swoje serce, a dostajesz z powrotem tylko malutką jego część, to chyba prędzej czy później to się wypali?
Jak to jest, że mężczyźni często biorą związek za pewnik? “Zdobyłem ją raz, więc będzie ze mną do końca życia”. Związek to taka relacja, w której każdego dnia obie strony muszą starać się, aby było dobrze. Jeśli jedna ze stron zaczyna sobie odpuszczać, albo ustawiać w hierarchii wartości coś ważniejszego od związku, zaczyna się problem. Najpierw pojawiają się kłótnie, a potem “To Twoja wina”, “Masz chorą wizję związku”, “Ja chcę Ci tylko pomóc, żeby było Ci łatwiej w życiu. Jak zaczniesz akceptować rzeczywistość taką, jaka jest, unikniesz rozczarowań”. Dziękuję Ci mój drogi eks za próbę RATOWANIA mnie z opresji. Jak widzisz żyję i mam się dobrze. Bez Ciebie i bez Twoich prób pomocy.
Wiecie co jest smutne? Że kobieta potrzebuje tylu znaków od wszechświata, że to NIE JEST TO. Że facet ma ją w dupie, że dzieje się coś złego, że laska traci poczucie własnej wartości, tylko dlatego, że ten cipeusz czuje się panem świata i jej władcą. Co jest z nami - kobietami - nie tak? Dlaczego wiążąc się z jednym facetem, oddajemy się mu w całości? Czy naprawdę jest warto?
Chcę z tego miejsca podkreślić, że żaden facet, który pomiata uczuciami kobiety, bawi się nią, nie zasługuje na prawdziwą miłość. Facet się nie zmienia. Facet ewaluuje, dojrzewa do decyzji o byciu mężczyzną w związku. Czasem trwa to do 30stki, czasem do 40stki. Z dziecka mężczyzny nie zrobisz.
Wiecie co jest najlepsze? Mija drugi miesiąc, od kiedy ponownie powiedziałam, że to koniec. Zaszalałam. Zmieniłam mój stary kolor włosów na coś zupełnie nowego. Od razu dostałam od niego wiadomość. Oczywiście same komplementy. Wyraził chęć rozmowy. Nie będę ukrywać - serce zabiło mi mocniej, gdy odczytałam wiadomość. Ale nie. Nie tym razem. Nie mam siły przechodzić tego samego po raz kolejny. Słuchać, jak się zmienił, dorósł, dojrzał do poważnego związku. Chciałabym mieć tyle siły, co singielki, które nie oglądając się za siebie, kroczą dumnie w przyszłość. Jak to mówią “Kiedy kobieta zmienia kolor włosów, już nigdy nie wróci do swojego byłego”. Oby.
Komentarze
Prześlij komentarz