Recenzja książki "Echa pamięci"

nieporadnasingielka 

Dziś mam przyjemność przedstawić Wam książkę, która odmieniła moje życie - „Echa pamięci” Katherine Webb. No dobrze. Może trochę przesadziłam z tym życiem, ale ta książka z cała pewnością odmieniła mój pogląd na literature i sprawiła, ze pokochałam książki jeszcze bardziej. Stało się to 5 lat temu. Do tamtej chwili sięgałam po same „lekkie” książki, które potrafiłam czytać miesiącami. Były to utwory literackie, które nie wnosiły nic poza kolejnym nudnym romansem dwójki ludzi na zakręcie życia. Pewnego dnia moja mama (to właśnie dzięki niej kocham książki) powiedziała „Przeczytaj Echa Pamięci, zobaczysz, ze nie pożałujesz”. Bardzo się wzbranialam, nawet wlasciwie nie pamietam dlaczego 😂 był to chyba swego rodzaju młodzieńczy bunt i to ze chciałam za wszelka cenę czytać to co JA SOBIE WYBIORĘ. Prawda taka, ze wybierałam utwory z dolnej półki 😏 „Echa pamięci” wciągnęły mnie od pierwszej chwili. Całość pochłonęłam w trzy wakacyjne dni. Zakochałam się w stylu pisania tej genialnej kobiety. Nie sądziłam, ze powieść może zostać napisana w tak doskonały sposób. Historia niebanalna. Opowiada o losach 14-letniej Mitzy, której samotne życie zmienia pojawienie się we wsi słynnego artysty. Bohaterka zmienia się pod wpływem relacji z rodziną Aubreyow, a w jej młodym umyśle zaczyna rozkwitać uczucie miłości i wielu innych skomplikowanych emocji. Konsekwencje tych relacji odrywamy przeszło 70 lat później.... Ale nic więcej już Wam nie powiem! 😁 Dodam jedynie, że uwielbiam historie z rodzinna tajemnica w tle. Uwielbiam je właśnie dzięki tej powieści. Ocena 7,5/10 na lubimyczytac.pl to dla mnie wciąż za mało. Dla mnie ta książka pozostanie w sercu genialnym klasykiem, który powinien poznać każdy. Polecam! 



Zapraszam również na mojego Instagrama :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Moje TOP NAJGORSZYCH KSIĄŻEK

Nie czuję nic.