Walentynki to taki trochę Dzień Świra. (Walentynki 2019)

Wiecie co? Nie mam zielonego pojęcia skąd, u licha, w Polsce wzięło się to przereklamowane święto zwane “Walentynkami”. Raj dla par, piekło dla singli. Okej, jest to mój pierwszy samotny dzień 14 lutego od 4 lat, ale staram się nie ulegać presji społeczeństwa i nie popaść w rozpacz z powodu mej samotności. Widząc te wszystkie pluszowe serduszka, czekoladki w kształcie serc, czerwone balony i róże mam ochotę zamknąć się w pokoju i wyjść dopiero, gdy na witrynach sklepów pojawią się dekoracje zwiastujące wiosnę. Czy coś jest ze mną nie tak? Będąc w związku zawsze wyznawałam zasadę, że walentynki są spoko, ale kochać się powinno cały rok, a nie tylko tego jednego dnia. Wystarczyło mi wino i drugie 36,6*C obok. A w tym roku? Czeka mnie szalona podróż do przyjaciółki do innego miasta. Oprowadzi mnie po najlepszych klubach i kawiarniach, więc czeka mnie miły wieczór w towarzystwie drugiej singielki. Najważniejsze jest wsparcie emocjonalne. Cieszę się, że tego dnia będę daleko od X. I że tego dnia nie będę sama. Netflix co chwilę podsuwa mi listę kolejnych romantycznych filmów idealnych do obejrzenia w Walentynki. Co wybrać: “Jak stracić chłopaka w 10 dni?”, “Twój na zawsze” czy “Pretty Woman”? Znając życie nie ważne, co wybiorę, i tak będę płakać.

Przedstawiam Wam 18 myśli singielki, które towarzyszą jej w okresie walentynkowym (oczywiście nie każda singielka przejmuje się tym dniem i duża część podchodzi do niego z dystansem, jednak łączymy się w bólu z tymi, które przeżywają to bardzo intensywnie):
  1. Kocham moje życie. Kocham bycie singielką, bycie silną i niezależną kobietą. Moim celem jest zabawa i NIKT ani NIC tego nie zepsuje.
  2. W sumie kocham moje życie poza tym jednym cholernym dniem w lutym, gdy cały wszechświat udowadnia mi jaka jestem samotna i nieszczęśliwa.
  3. Boże, postaram się cały dzień nie wchodzić na Facebooka i Instagrama, bo media społecznościowe tylko utwierdzą mnie w przekonaniu, że jest ze mną źle.
  4. A może wejdę chociaż na pocztę? Może ten facet z galerii, co się tak ostatnio na mnie patrzył, zdobył jakoś mój e-mail i wysłał mi walentynkę?
  5. Nie no, ogarnij się. Takie cuda się nie zdarzają. O! Onet życzy mi udanych walentynek i dużo miłości. Dzięki.
  6. W sumie, gdybym miała faceta, musiałabym wydawać miliony na jakiś wymyślny prezent, a tak to mogę sobie chociaż kupić perfumy na promocji w drogerii. Prezent ode mnie dla mnie - a jak!
  7. Okej, nie wyjdę z domu. Tu jest bezpieczniej.
  8. A może umówię się z koleżankami na szaloną imprezową noc? Będziemy tańczyć, śpiewać i pić do upadłego.
  9. A następnego dnia obudzę się z kacem mordercą żałując, że nie zostałam w domu.
  10. Ciekawe co porabia mój były…
  11. Dobra, znajdę sobie serial z przystojnym aktorem w roli głównej i spędzę z nim całą noc.
  12. Kupię sobie butelkę Carlo Rossi.
  13. Albo dwie.
  14. Może w końcu założę sobie Tindera? Co mi szkodzi?
  15. Czy to już przypadkiem nie jest akt desperacji?
  16. Co jeśli poznam mordercę, złodzieja albo gwałciciela?
  17. Okej, idę po to wino.
Ponadto znalazłam ciekawy artykuł “7 powodów, dla których warto być singielką w Walentynki”. Ludzie, takich powodów jest co najmniej drugie tyle. Oszczędności, wolny czas, brak stresu związanego z organizowaniem romantycznej kolacji. Ale wiecie co jest najlepsze? W jednym z artykułów pojawiła się sugestia, żeby w ten walentynkowy wieczór pomyśleć o swoich byłych. “Czy oby na pewno wszystko jest już skończone? Może warto odnowić niektóre znajomości?”. Błaaaagam. Litości. Kto jest na tyle zdesperowany by tego dnia na siłę znajdować sobie męskie towarzystwo w postaci byłego? Mam nadzieję, że nie ja…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Moje TOP NAJGORSZYCH KSIĄŻEK

Nie czuję nic.

Recenzja książki "Echa pamięci"